Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility

Czy kawa pomoże lasom deszczowym? [ARTYKUŁ]

miazga kawowa a lasy deszczowe

Czy kawa pomoże lasom deszczowym? [ARTYKUŁ]

Czy kawa pomoże lasom deszczowym? [ARTYKUŁ] 940 788 Caritas Laudato si’

Kawa pomoże lasom deszczowym? Wyniki badań są na tyle obiecujące, że naukowcy poważnie rozważają zasypanie lasów deszczowych odpadkami po kawie.

Przeprowadzany kilka miesięcy eksperyment wskazuje, że miazga kawowa, pozostałość po procesie uprawy kawy, może przyczynić się do ożywienia lasów deszczowych. Rozkładające się resztki kawowca po wymieszaniu z glebą tworzą bowiem warstwę, która pozwala roślinom rosnąć o wiele bujniej niż w przypadku zwykłej, niewzbogaconej gleby.

Naukowcy z Uniwersytetu Hawajskiego dowiedli, że takie działanie faktycznie ma sens. Ich eksperyment polegał na wydzieleniu dwóch działek: na jednej utworzono półmetrową warstwę złożoną z miazgi kawowej, drugą pozostawiono bez wzbogacenia. Obie działki przed przeprowadzeniem badania były intensywnie wykorzystywane albo do hodowli bydła, albo do produkcji kawy.

Po dwóch latach okazało się, że wzbogacona miazgą kawową gleba była o wiele bardziej urodzajna. 80% działki było pokryte młodymi drzewami o wysokości 4,5 metra, podczas gdy na sąsiedniej tylko jedna piąta posiadała nowe rośliny. Pierwsza z działek obfitowała także w o wiele bardziej bujny drzewostan. Rezultat eksperymentu budzi nadzieje. Jeśli udałoby się zastosować go na większą skalę to prościej byłoby przywracać do życia lasy deszczowe, które zostały wycięte lub zdewastowane przez czynniki naturalne.

W beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Jak wspomina Rebecca Cole, autorka badania i ekolożka z Uniwersytetu Hawajskiego miazga kawowa wydziela bardzo intensywny zapach, który przyciąga owady i może przyczynić się do zanieczyszczenia zbiorników wodnych. Miazga kawy zawiera bowiem takie składniki jak azot i fosfor. Te mogą negatywnie wpływać na akweny wodne doprowadzając między innymi do szybszego wzrostu glonów.

Tekst: Michał Lewandowski

Zapisz się
do newslettera!

I trzymaj rękę na pulsie!