Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility

Madagaskar – życie tu i tam [WYWIAD] s. Sylviane

Madagaskar siostra Sylviane

Madagaskar – życie tu i tam [WYWIAD] s. Sylviane

Madagaskar – życie tu i tam [WYWIAD] s. Sylviane 675 1200 Caritas Laudato si’

Jest jedną z dosłownie kilku sióstr paulistek posługujących w Polsce. To już jest dość niezwykłe. A jeśli dodamy, że siostra Sylviane przyjechała do Polski z Madagaskaru na misje, od razu rodzi się wiele pytań. Poprosiliśmy siostrę o rozmowę, ale nie po to, by zaspokoić zwykłą ciekawość, ale by opowiedziała nam o życiu na Madagaskarze. Pięknej, kochanej przez turystów i przyrodników wyspie, która kiedyś może zniknąć z mapy świata.

Co skłoniło Siostrę do wstąpienia do Zgromadzenia Sióstr Świętego Pawła, czyli paulistek?
Gdy miałam osiem lub dziewięć lat, poczułam w sercu pragnienie, by zo­stać siostrą zakonną. Po skończeniu szkoły podstawowej szukałam sióstr, które mogłabym bliżej poznać i zo­baczyć, jak żyją. Pewnego dnia sio­stry paulistki przyjechały do mojej rodzinnej parafii z wystawą książek. Zaprosiły mnie na kilka dni do siebie. Ich apostolstwo bardzo mi się spodo­bało, ponieważ od dziecka chciałam zostać sprzedawcą i pracować przy drukowaniu książek. Dzisiaj jestem bardzo szczęśliwa – znalazłam to, czego szukałam, i dziękuję Jezusowi za moje powołanie.

Przyjechała Siostra z Madagaskaru do Polski. To niecodzienny kierunek, bo zwykle jest odwrotnie – to siostry z Polski wyjeżdżają na misje do krajów afrykańskich…
Bardzo chciałam być misjonarką. Gdy składałam śluby wieczyste, powiedziałam siostrze przełożonej generalnej, że chciałabym wyjechać na misje gdziekolwiek i że jestem do dyspozycji. Po czterech latach siostra przełożona zaproponowała mi wy­jazd do Polski. Jestem tu już 2 lata i czuję się jak u siebie w domu. Pola­cy są bardzo gościnni, sympatyczni, cierpliwi. Podoba mi się ich żywa wiara. Na mszy świętej widzę bardzo dużo ludzi i ich głęboką modlitwę. Niezwykłe jest to, że w polskich kościołach sprawuje się kilka mszy w ciągu dnia.

Dla nas Madagaskar jest miejscem odległym i niezwykłym. Jak się tam żyje?
Madagaskar jest piękną wyspą i ma dużo naturalnych bogactw – wanilia, goździki, liczi, banany, mango, kokosy i inne owoce. Są też baobaby i inne cenne gatunki drzew. Niektóre są sprzedawane nielegalnie, bo można na nich dużo zarobić i nikt nie wie, ile cennego drewna sprzedaje się w ten sposób. Panuje u nas korupcja, dla­tego ludzie są albo bardzo bogaci, albo bardzo biedni. Mamy jednak też zalety – jesteśmy bardzo gościnni, otwarci, przyjacielscy, pogodni i so­lidarni. Jesteśmy też ludźmi bardzo wierzącymi i żyjemy wartościami chrześcijańskimi. Obecnie na Ma­dagaskarze jest 41% katolików.

Czym zajmują się mieszkańcy Madagaskaru?
90% społeczeństwa to rolnicy. Nie­stety nie mamy wystarczająco dużo jedzenia, ponieważ nasze ziemie nie są urodzajne. Na przykład ziemia w moim rodzinnym gospodarstwie była nawożona różnymi nawozami (od czterdziestu lat tak jest), ale zbio­ry są coraz mniejsze. Nasza ziemia jest sucha, czerwona i piaszczysta. Dobrej ziemi, na której można coś uprawiać, jest na Madagaskarze bar­dzo mało.

Czy życie codzienne jest trudne?
Pełną niepodległość mamy od 61 lat, ale żaden rząd nie dba o rozwój go­spodarki i dobro ludzi. Jest to bardzo smutne, ponieważ nie ma nadziei na poprawę życia. Ani rodziny, ani ludzie starsi nie otrzymują żadnej pomo­cy. Chyba że zdarzy się jakaś klęska żywiołowa – kiedy przejdzie cyklon i ludzie tracą prawie wszystko, do­stają od państwa jedzenie, ubrania, ale brakuje środków na odbudowę domów.

Zatem duża część społeczeństwa to ludzie biedni…
Jeśli ziemia nie przynosi plonów, to ludzie ze wsi jadą do miast, ale w mia­stach nie znajdują pracy, a nawet jeśli pracują, to zarobki są tak niskie, że nie starczają, by przeżyć do końca miesiąca. W związku z tym ponad 75% ludzi jest biednych: większość z nich codziennie szuka sposobu, by jakoś przeżyć dzień, mieć pieniądze na jedzenie. Bardzo dużo dobrego robi dla nas ks. Pedro Opeka, który jest misjonarzem ze zgromadzenia św. Wincentego a Paulo. Założył fun­dację, która pomaga potrzebującym i zbudował miasteczko dla biednych, w którym jest 3 290 domów.

Czy w związku z ociepleniem klimatu zmienia się życie na Madagaskarze?
Tak, oczywiście. Panują wysokie temperatury, pada coraz mniej desz­czu i coraz częściej wybuchają po­żary. W tym roku na Madagaskarze jest bardzo mało ryżu, ponieważ jest zbyt sucho. Musimy więc kupować ryż importowany z Pakistanu i innych krajów, ale jest on bardzo drogi. A to nasz podstawowy pokarm, jemy go trzy razy dziennie.

W południowym Madagaskarze susza panuje od lat, wzrosła też temperatura, która dochodzi do 46 stopni. Nic nie jest w stanie przy ta­kiej temperaturze wyrosnąć. Kiedyś mieszkałam w tamtym rejonie przez dwa lata, deszcz padał tam tylko 3 razy w roku. Wiem, jak straszna jest susza dla ludzi, zwierząt, roślin. Bez wody życie umiera.

Oprócz suszy każdego roku kraj na­wiedzają katastrofalne powodzie, a od stycznia do kwietnia cyklony o dużej sile. Gdy potrzebujemy deszczu, mamy suszę, a w czasie pory deszczowej mamy niszczące cyklony, które zdarzają się coraz częściej. Bra­kuje nam jedzenia, ludzie umierają z głodu, zwłaszcza dzieci. Wiele osób żyje na ulicy, bo ich domy zostały zniszczone. Często chorują, ale nie mogą się leczyć.

Ma Siostra porównanie jak żyje się na Madagaskarze i tu, w Polsce. Czy jesteśmy rozrzutni?
W Europie wszystkiego jest bardzo dużo i wszystko jest dla każdego do­stępne. Na Madagaskarze też mamy w sklepach różne produkty, ale są one bardzo słabej jakości. Bardzo dużo rzeczy robimy w domu, na przy­kład kosmetyki, szyjemy też ubrania. Moim zdaniem w Europie więcej się wyrzuca – ubrań, żywności. Wydaje mi się, że te używane rzeczy, które lądują w koszu na śmieci, inni ludzie mogliby wykorzystać. Na Madaga­skarze używamy rzeczy do końca.

Dziękuję Siostrze za rozmowę.

Rozmawiała Justyna Składowska

Jeśli ktoś chciałby porozmawiać z siostrą Sylviane, może przyjść do prowadzonej przez siostry paulistki księgarni:
ul. Kredytowa 8 w Warszawie,
tel.: 22 828 75 21, www.ksiegarnia.paulistki.pl

Zapisz się
do newslettera!

I trzymaj rękę na pulsie!